Z witryny internetowej KAI

Artur

Dziś odszedł od nas Wielki Człowiek, pełen bezinteresownej miłości i zrozumienia dla bliźniego, będzie mi go brakowało.

X M@rcin

Bogu niech będą dzięki za jego życie i posługę kapłańską, szczególnie za zainteresowanie sie losem par niesakramentalnych, których co raz więcej przybywa!

Aleksandra

To było spotkanie z samą dobrocią, łagodnością i kolosalną wprost miłością. Dziękuję.

s. Małgorzata Książak

To jest mój kuzyn, dziękuje bardzo za szacunek jaki mu okazywaliście. Tak to był Boży człowiek. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym

PC

Nie poznałem blisko ks. Paciuszkiewicza, ale wpłynął on na życie mojej rodziny. Ksiądz był honorowym przewodniczącym spółdzielni mieszkaniowej zainicjowanej przez osoby z „Przymierza Rodzin” skupionych wokół zmarłego. Gdy zaczynali nie mieli nawet ćwierci potrzebnych środków, był to po prostu szalony poryw Ducha Świętego. A dziś pod Warszawą stoi osiedle 120 rodzin, w większości z rozmaitych ruchów kościelnych, którego wielką wartością jest dobre sąsiedztwo (te liczne dzieci „wałęsające” się bezpiecznie od domu do domu zawsze u siebie). Moja umowa ze Spółdzielnią na budowę domu to były dwie kartki papieru, żadnych wyrafinowanych zabezpieczeń jak to ma miejsce w typowych umowach zazwyczaj objętości segregatora. I dom stoi, chociaż każda ze stron bez naruszenia tych kilku paragrafów mogła wykiwać drugą. Myślę, że tak rzadkie dziś zaufanie do drugiego człowieka jest po części zasługą ks. Paciuszkiewicza, który miał wpływ na formację założycieli spółdzielni.

paweł

Wspaniały święty człowiek, oddany Bogu i ludziom, kochający góry…

Robert

Był dobrym człowiekiem i wspaniałym kapłanem. Będę Go zawsze pamiętał.

Teresa

Z Ojcowską czułością i troską „podnosił” nas w konfesjonale…
Niech Miłosierny Bóg wynagrodzi Mu Jego troskę o zwykłego, zbłąkanego człowieka

ela

W dzień śmierci chodziła za mną piosenka „jestem niewidzialny” Raz Dwa Trzy. Znikąd brzmiała mi w środku. Teraz już rozumiem, modliłam się za o. Mirosława dowiedziawszy się o odchodzeniu. Tak sie pożegnał. Był bardzo spokojny I tolerancyjny. „Napiszę Ci listy z Nieba o wszystkim, jestem niewidzialny…” R I P

Ewa

Dziękuję Ks. Paciuszkiewiczowi za chrzest moich bratanków Piotrka i Adasia. Proszę Boga, aby mieli Jego dobroć, serdeczność i skromność. Niech Bóg przyjmie Go do siebie i da Mu wiekuiste szczęście w Niebie, bo bardzo na nie zasłużył.
malgorzata

takich kapłanów nam dziś potrzeba. święty za życia. skromny, pełen miłości i dobroci.

Elżbieta

Zawsze Go będę pamiętała. Dzięki Niemu mogłam przystąpić po wielu latach do swojej drugiej „pierwszej Komunii”, dziękuję również za wiele wspaniałych spowiedzi.

Zosia

Będzie Ciebie Ojcze bardzo brak…umiałeś słuchać jak nikt, zawsze mając ten łagodny , ciepły uśmiech na twarzy i dobre słowo dla każdego. Żal po ludzku, choć teraz jesteś w domu Ojca.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie…

indris

Ja też byłem w parze niesakramentalnej. Dzięki Księdzu jestem od jedenastu lat w sakramentalnej. Bóg zapłać, Ojcze Mirosławie.

Zosia

To był wspaniały, tętniący miłością człowiek. Myślę, że wszystkim nam będzie Go brakować.

Jadzia

Chorowałam na reumatoidalne zapalenie stawów. Nie mogłam chodzić, ani samodzielnie wstawać z łóżka. Bałam się ,że nie będę mogła wziąć udziału w pogrzebie o. Mirosława, ale bardzo chciałam uczestniczyć przynajmniej w Mszy św. pogrzebowej. W dniu pogrzebu bóle nagle ustąpiły. Mogłam nawet pojechać na Cmentarz Powązkowski i bez trudu pokonać odległość od miejsca postoju autokaru do czwartej bramy i dalej do kwatery ojców jezuitów. Tak długiej trasy nie zaliczyłam pieszo od wielu miesięcy. Do domu wróciliśmy po ośmiu godzinach. Bóle znowu dały o sobie znać dopiero na klatce schodowej.

http://ekai.pl/wydarzenia/x32393/zmarl-jezuita-miroslaw-paciuszkiewicz-duszpasterz-par-niesakramentalnych/