3 NIEDZIELA ZWYKŁA

Jon 3,1-5.10 * 1 Kor 7,29-31 * Mk 1,14-20

Jesteśmy W środku karnawału, a mamy – być może – wrażenie, jak byśmy wchodzili w Wielki Post. Starotestamentowy prorok, a więc człowiek, który mówi w imieniu Boga, nawołuje do nawrócenia. Prorok Nowego Testamentu, Św. Paweł, przypomina, że przemija postać tego świata i apeluje o potrzebę dystansu wobec wszystkich życiowych doświadczeń, bowiem czas jest krótki. Żyjemy między pierwszym przyjściem Syna Bożego, a Jego powrotem, który nastąpi w ostatnim dniu naszej historii. Przemawia także Chrystus: „Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). To ostatnie zdanie przypomina nam Środę Popielcową, posypywanie głów popiołem i wielkopostne wołanie o nawrócenie.

W tym roku otrzymaliśmy od Ojca Świętego, ks. Prymasa i od biskupów diecezjalnych szczególne wezwanie do podjęcia ścisłego postu, jako przygotowania do modlitwy błagalnej o pokój. Sądzę, że jest pokaźna liczba ludzi w Polsce, którzy w ostatni piątek (21 stycznia) pościli tak, jak nie pościli w żadną Środę Popielcową i w żaden Wielki Piątek.

Trzy dni temu uczestniczyłem w spotkaniu grupy. Pod koniec spotkania przypomniał ktoś apele Matki Bożej z Medjugorie o ścisły post – taki z chlebem i wodą tylko. I o nieustanną modlitwę. W pewnej liczbie mieszkań przez cały dzień milczały telewizory i radioodbiorniki. A jeżeli otwierano te ostatnie, to po to, żeby radio Maryja pomagało w modlitwie.

Słyszałem ponadto, że są w naszym kraju ludzie, którzy poszczą w ten sposób we wszystkie piątki i nie tylko piątki. I żarliwie modlą się o Miłosierdzie Boże dla świata. Są wśród nich tacy, którzy nie mogą się poruszać o własnych siłach, ale są także ludzie w pełni sił, aktywni, zapracowani i przy tym rozmodleni.

Czyżby miała się powtórzyć sytuacja z Niniwy, bardzo rozległego miasta? Słyszeliśmy o tym, jak Jonasz szedł przez jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego”. (Jon 3, 4-5) ‚

Takiej mobilizacji to my jeszcze nie przeżywamy. Ale wydarzenia ostatnich dni – nasz piątkowy post ścisły i nasze dzisiejsze modlitwy – świadczą o tym, że zaczynamy iść we właściwym kierunku. Obyśmy wytrwali na tej drodze. Oby nasze miasta í wioski potrafiły skorzystać z przykładu Niniwy.

Jerozolima nie posłuchała nawoływań Jeremiasza do nawrócenia. I przyszedł czas, że okupanci zamienili ją, razem ze świątynią, w wielkie rumowisko. Pamiętamy, jak niespełna pół wieku temu tutaj, gdzie jesteśmy, Jezus wśród gruzów wskazywał palcem na niebo. A dziś w tym kościele – i stąd na całą Polskę – cierpliwie powtarza: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Mieszkańcy pogańskiego miasta Niniwy, które – będąc stolicą imperium asyryjskiego – stało się symbolem despotyzmu, otóż mieszkańcy tego miasta ogłosili post i podjęli inne jeszcze czyny pokutne. Słyszeliśmy, jaki był skutek ich działania. „Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić i nie zesłał jej”. (Jon 3,10)

Może właśnie dzięki mobilizacji tego pokolenia, o którym mowa w Księdze proroka Jonasza, zachowały się wielkie skarby kultury? W jednym z komentarzy do wspomnianej Księgi znalazłem informację, że do największej świetności Niniwa doszła pod panowaniem Asyryjczyków.

W siódmym wieku przed narodzeniem Chrystusa – za Sancheryba i Asurbanipala – stała się głównym ośrodkiem nauki i sztuki na Wschodzie.

„Znana była powszechnie słynna biblioteka Niniwy, z której do naszych czasów przetrwało ponad 20 tysięcy tabliczek glinianych z największymi zabytkami literatury orientalnej, w rodzaju mezopotamskiej epopei Enuma Elisz czy Gilgamesz.

Przyszedł jednak zmierzch wielkiego miasta. W roku 612 Niniwa nie oparła się olbrzymiej koalicji babilońsko -medyjskiej, a upadłszy nie wróciła już nigdy do swojej dawnej świetności. Na gruzach Asyrii powstało nowe imperium ze stolicą w Babilonie.

W ubiegłym wieku potrzeba było kilkudziesięciu lat badań archeologicznych, by zlokalizować i odkopać to niegdyś potężne miasto. (jw.)

Zachodzi obawa, żeby podobny los nie spotkał wspaniałych zabytkowych miast dawnej Jugosławii. Już w dużej mierze uległy one zniszczeniu. Niemal z płaczem mówią o nich rodacy, którzy je oglądali. Ale jeszcze bardziej płakać się chce, gdy myśli się o ludziach mieszkających w umęczonych miastach, o gwałtach i różnych innych okrucieństwach, którym poddaje się bliźnich.

Przypomina się zdanie Zofii Nałkowskiej napisane w książce o obozach koncentracyjnych czasu II wojny światowej: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. A jeżeli tak, to powinni się znaleźć inni ludzie, którzy podejmą wielkie wysiłki i wyrzeczenia i wytrwałą modlitwę, żeby ratować braci i umierające miasta.

Dlatego dobrze się stało, że na początku miesiąca zbieraliśmy ofiary na uciemiężonych mieszkańców Bałkanów, że podjęliśmy post, a dziś rozpoczynamy wielki szturm modlitewny w ich intencji. Niech oni będą szczególnie obecni w sprawowanej właśnie Eucharystii. Niech z Ofiary Chrystusa i naszej płynie dla nich dobro, którego Bóg pragnie im udzielić za pośrednictwem ludzi. Niech ciałem się staną słowa z III Modlitwy Eucharystycznej: „Prosimy Cię, Boże, aby ta ofiara naszego pojednania z Tobą sprowadziła na cały świat pokój i zbawienie”.

I słowa prośby przed Komunią Św. Ona bowiem ma niezwykle aktualną wymowę w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan: „Prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła i zgodnie z Twoją wolą napełniaj go pokojem i doprowadź do pełnej jedności. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen”.

 

23 stycznia 1994 r.                            o. Mirosław Paciuszkiewicz SJ