UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA

I KRWI PAŃSKIEJ

Prz 8,22-31 * Rz 5,1-5 * 3 16,12-15

Dzisiejszą liturgię słowa streszcza prefacja o Najświętszej Eucharystii. Między wstępem a zakończeniem tejże prefacji kapłan wypowiada następujące słowa:

„On sam jako prawdziwy i wieczny Kapłan, ustanawiając     obrzęd wiekuistej Ofiary, pierwszy się Tobie oddał w zbawczej Ofierze i nam polecił ją składać na swoją pamiątkę. Jego Ciało za nas wydane umacnia nas, gdy je spożywamy, a Krew za nas wylana obmywa nas, gdy ją pijemy”.

Są to słowa o Ofierze i Uczcie Eucharystycznej. Różne ofiary składano Bogu w czasach przed naszą erą: z plonów tej ziemi, ze zwierząt, a nawet z ludzi. Ofiary reprezentowały niejako tych, którzy je składali i stanowiły swoiste zastępstwo. Przyszedł jednak Kapłan, który siebie ofiarował: „Pierwszy się Tobie oddał w zbawczej Ofierze”. Oddał swoje Ciało i Krew.

A że nie była to tylko metafora, świadczy fakt, że nazajutrz Chrystus potwierdził słowa czynem. Oddał swoje Ciało na ubiczowanie, cierniem ukoronowanie i wreszcie na ukrzyżowanie. Pozwolił wysączyć swoją Krew do ostatniej kropli – po przebiciu Serca włócznią.

Nie wystarczyło Mu jednorazowe ofiarowanie i wobec tego postanowił powtarzać Ofiarę do końca naszego świata. „Nam polecił ją składać na swoją pamiątkę”. I wobec tego kapłani powtarzają ofiarę Chrystusa, uobecniając ją w przedziwny sposób; utożsamiają się z Chrystusem, gdy mówią: To jest Ciało Moje… To jest Krew moja… A wszyscy inni ludzie mogą uczestniczyć w uczcie, podczas której „Ciało za nas wydane umacnia nas”, „a Krew za nas wylana obmywa nas”. Chrystus staje się więc nie tylko pokarmem, który zaspokaja głód i pragnienie, ale także źródłem, w którym człowiek dostępuje obmycia brudu grzechowego. Ten pokarm żywi i zarazem uświęca. Jaką więc ogromną wartość stanowi! Czy my potrafimy go docenić?

Byłoby dobrze, żeby na to pytanie odpowiedzieli sobie uczestnicy dzisiejszych procesji, jak i ci, którzy – ze względu na stan zdrowia albo obowiązki wobec chorych, będą musieli pozostać w swoich domach albo w szpitalach.

 

15 czerwca 1995                                            o. Mirosław Paciuszkiewicz SJ